Monday, December 8

Milk-sharing - share the good // Mleko matki - podziel się dobrem

breastfeeding a newborn baby, the moon mom
First day after the birth. 
When I was a kid I was always told not to waste any food because children in Africa are starving. When I grew up I noticed that not only children in Africa, but sometimes a neighbor behind the wall can have problems with one warm meal a day.

And still, I have poured in the sink yet another bottle of my breastmilk yesterday. With fat layer of beautiful yellow cream - I am sorry if that disgusts you, but it's a miraculous life bringing mixture. If anyone is in doubt, here you can find quite convincing picture what's in the breast milk and what's in the formula. (It's so puzzling that cow's milk - another animal - seems so natural for us while human milk fills us with revulsion.)

I decided to post my offer on German milk sharing portal - Muttermilch Börse. I really want to help any little human in need instead of filling Berlin's pipes. It's liquid gold! Even though the website requires the price for it (argumenting that it's a serious offer and cannot be given away just like that) I am happy to share it for free or donate this money after somewhere.

Text is in German but if you are living somewhere in Berlin and are interested - please hit me up for more details! I have all the needed health documents and my milk can be additionally tested by private company by mail.

Link to my offer: https://www.muttermilch-boerse.de/inserat/68828

https://www.muttermilch-boerse.de/inserat/68828

From the very first moment my lactation is more like an industrial dairy in big agglomeration, what I believe is thanks to my little sucker that was vacuuming me like crazy.

After 3 months when my lactation should be stabilized I am still changing around 5 nursing pads a day and wetting all the clothes that I have on if Nila has no appetite. To be honest, I am squirting on distance like Nereida from Bolognese Neptune's fountain.

I tried not to pump the excess but then my breast looks like unsuccessful boob job including a massive pain. So I often pump it out - what takes me like 10 minutes for whole 150ml bottle! I was freezing it believing that one day I can just go out and leave Nico or my mom with Nila - but unfortunately she does not take the bottle. Not even a pacifier... (Girl knows what's best. Breast is best.) I was even sometimes bathing Nila in it but - come on - it's nutritious food!

Germany does not have any official breastmilk bank (even Poland has several) and it's not so popular to share milk apparently. I wonder if anyone will contact me. Hopefully - otherwise she's gonna get new nickname - Cleopatra!





karmienie piersią noworodka, the moon mom
Pierwsze wspólne dni.
Gdy byłam dzieckiem to zawsze mnie uczono, żeby nie marnować jedzenia, bo dzieci w Afryce głodują. Jak trochę podrosłam to dowiedziałam się, że nie tylko dzieci w Afryce, ale czasem też sąsiad za ścianą nie ma co do garnka włożyć.

Tymczasem wczoraj wylałam kolejną już pełną butelkę mojego mleka do zlewu. Z piękną, grubą, żółtą śmietaną - wybaczcie jeśli Was to obrzydza, ale to jest piękny widok życiodajnej mikstury. Gdyby ktoś miał wątpliwości, to jest fantastyczne porównanie co jest w mleku matki a co w mleku modyfikowanym. (Swoją drogą, to ciekawe że mleko od krowy - innego zwierzęcia - wydaje nam się tak naturalne, a ludzkie, nasze własne najczęściej napawa nas niesmakiem.)

Postanowiłam dać ogłoszenie na niemieckim portalu wymiany mleka matki - Muttermilch Börse. Chciałabym pomóc jakiemuś maluchowi, a nie zapychać berlińskie rury. Przecież to płynne złoto!
Mimo, że portal wymaga podania ceny (co argumentuje tym, że oferta ma być traktowana poważnie - nie wolno więc oddawać życiodajnego mleka za darmo!) ja jestem gotowa oddać je za darmo, a niech potrzebująca mama kupi cegiełkę w jakiejś dziecięcej fundacji aby równowaga w przyrodzie była zachowana.

Tekst jest po niemiecku, ale jeśli ktokolwiek z Was mieszka w Berlinie i byłby zainteresowany moją pomocą - proszę o kontakt.

Link do mojej oferty: https://www.muttermilch-boerse.de/inserat/68828

https://www.muttermilch-boerse.de/inserat/68828

Od samego początku moja laktacja przypomina raczej przemysłową mleczarnię w dużym ośrodku miejskim, co zawdzięczam chyba mojemu silnemu ssakowi - Nila od pierwszych minut miała przyssanie jak dobry odkurzacz.

Po 3 miesiącach stabilizowania się laktacji nadal potrafię wymienić 5 wkładek laktacyjnych dziennie i porządnie zalać wszystkie ubrania, które mam na sobie.  Szczerze mówiąc to tryskam mlekiem na odległość niczym Nereida z bolońskiej fontanny Neptuna.

Często tę naprodukcję ściągam laktatorem - w 10 min zapełniam 150ml butelkę. Próbowałam też nie odciągać - żeby zmniejszyć laktację, ale wtedy moja pierś robi rekonstrukcję potopu z pominięciem Szwedów, a wyglądem przypomina nieudaną operację plastyczną powiększenia piersi włączając w to rozrywający mnie ból. Na początku wszystko mroziłam mając nadzieję, że któregoś pięknego wieczoru będę po prostu mogłą zostawić Nilę z Niko albo z moją mamą. Nila niestety nigdy nie chciała pić z butelki. Nie wzięła nawet na chwilę żadnego z usilnie wpychanych przez nas smoczków. Po prostu cyc i koniec. Czasem nawet ją kąpię w tym mleku zgodnie z zaleceniami położnej, ale to już chyba lekka przesada, nie?

Niemcy nie mają żadnego oficjalnego banku mleka matki - a nawet w Polsce jest kilka . Jestem ciekawa czy ktoś się ze mną skontaktuje. Mam nadzieję - inaczej Nila dostanie przezwisko Kleopatra!

6 comments:

  1. To piękne, co zrobiłaś. Wierzę, że szybko znajdą się chętni.
    Ola, a nie myślałaś o tym, żeby zamiast wyrzucać, to go zamrozić? Może akurat kiedyś się przyda. Na wypadek, gdybyś miała mieć kiedys mniej pokarmu (tfu tfu tfu tfu ) lub Nila by się nie najadała (tfu tfu tfu tfu).
    Albo chociaz zamrozić dopoki nie znjadzie się chętna na Twoje mleko. Zamiast wylewać to życiodajne mleko :)

    ReplyDelete
  2. Mrożę, mrożę! Mam już taki zapas że zużyłam wszystkie pojemniczki. Dziewczyny mi wspomniały o tym, że potem mogę kaszki na tym mleku robić, więc chyba dokupię pojemniczków ;)

    ReplyDelete
  3. Ty tak olśniewająco wyglądałaś dzień po porodzie! Aaaaa! Czarownica!

    :)

    ReplyDelete
  4. dziękuję :D może i wyglądałam dobrze, ale chwilę później zemdlałam w toalecie i zaczęłam "chodzić" mniej więcej dopiero po 10 dniach...

    ReplyDelete

Disqus for The Moon Mom